20 lat okradał Bibliotekę Carnegie w Pittsburghu

0

Gregory Priore, archiwista, nadzorujący specjalną kolekcję rzadkich zbiorów w centralnej bibliotece w Pittsburghu przez dwadzieścia lat wynosił cenne książki i sprzedawał je właścicielowi lokalnej księgarni Johnowi Schulmanowi. Współpraca obu panów trwała do 2016 roku i zakończyła się tylko dlatego, że nieuczciwy archiwista dowiedział się o zaplanowanej przez władze biblioteki wycenie zbiorów. Kiedy w 2017 r. do pracy przystąpili rzeczoznawcy stwierdzili  liczne braki cennych atlasów, map,  książek i rękopisów  oraz wskazali na wiele uszkodzonych woluminów, z których powycinano atrakcyjne na rynku antykwarycznym strony. Łącznie skradziono 314 pozycji wartość wyniesionych zbiorów ocenia się na około 8 milionów dolarów. Wśród ukradzionych pozycji znajdowało się m.in. pierwsze wydanie “Philosophiae Naturalis Principia Mathematica ” Isaaca Newtona o wartości ok. 900 tyś. dolarów. Listę brakujących woluminów publikuje na swoich stronach Antiquarian Booksellers Association of America (ABAA).

W lipcu 2018 roku aresztowano G. Priore i J. Schulmana. Dochodzenie w tej sprawie trwa już od roku. Więcej informacji >>>

W Polsce również zbiory biblioteczne padały ofiarą zuchwałych kradzieży, tracąc unikatowe stare druki, inkunabuły, mapy, ryciny i atlasy. W ostatnich czterdziestu latach największe straty z tytułu kradzieży poniosły: Biblioteka Uniwersytetu Wrocławskiego (1985, 1986, 1990), Biblioteka Zakonu Pustelników Kamedułów Kongregacji Góry Koronnej na Bielanach w Krakowie (1991, 2005), Biblioteka Seminaryjna w Warszawie (1996), Biblioteka Polskiej Akademii Nauk w Krakowie (1998) oraz Biblioteka Jagiellońska (1999). Wymienione przypadki na bieżąco opisywane były w czasopiśmie Cenne, bezcenne, utracone, a w ostatnich latach tematyke tę podjęła   Joanna Prokop  w artykule O kradzieżach w polskich bibliotekach i innych placówkach kultury na przełomie XX i XXI wieku opublikowanym w 2014 r. we wrocławskim uniwersyteckim periodyku „Studia o Książce i Informacji”.

Niektórych kradzieży, do jakich doszło w Polsce, podobnie jak w przypadku Biblioteki w Pittsburghu, dokonali pracownicy tych placówek. W Bibliotece Uniwersytetu Wrocławskiego sprawcą był kustosz, a w bielańskim klasztorze kamedułów – niedoszły zakonnik.